Dorotie's portal

Temat: Stypendium socjalne 2009/2010
Cześć.

Moja sytuacja wygląda następująco.

Zakładam, ze dostaję się na resocjalizację.

Pracuję, mam umowę o pracę na czas określony. We wrześniu składam wypowiedzenie, czyli pod koniec września już nie pracuję.
Wynajmuję mieszkanie. Jestem na utrzymaniu rodziców. Zameldowany jestem u rodziców - 300 km dalej.
W tym momencie rozumiem, że dochód na 1 członka rodziny to suma wypłat (tu: emerytur) moich rodziców dzielona na 3 (oni i ja) (bo siostra i brat są już wymeldowani dawno). czyli wychodzi więcej niż 500 zł.

Czy jeśli zameldowałbym się , powiedzmy tymczasowo, na rok w Bydgoszczy - czy moje dochody wynosiły by 0 zł? (zakładając , że nigdzie nie pracuję) Czy tymczasowe zameldowanie się nie liczy?

poza tym, chcę starać się o kredyt studencki, wiec jak mam wypełnić wniosek o stypendium socjalne i podać dochody jeśli nie wiem, czy dostanę kredyt studencki - o czym dowiem się na początku przyszłego roku?

Teraz miałem problem co zaznaczyć w formularzu rekrutacyjnym w rubryczce "źródło utrzymania rodziny kandydata": na utrzymaniu rodziców czy inne źródło czy może renta/emerytura (rodziców)? bo nie wiem o jaki czas chodzi. W tym momencie pracuję i utrzymuję sie sam, ale jeśli pójdę na studia kasę będę miał z kredytu studenckiego i pewnie od rodziców trochę.

Zakręcone to wszystko.
Źródło: samorzad.ukw.edu.pl/forum/viewtopic.php?t=6236



Temat: czego nie wie 99% warszawiaków?

Użytkownik "Andrzej Lawa" <alawa_news@lechistan.SPAM_PRECZ.com> napisał w
wiadomości grup dyskusyjnych:4b379ab8$1@news.home.net.pl...[color=blue]
> zly pisze:[color=green]
>> Dnia Sun, 27 Dec 2009 13:48:56 +0100, Andrzej Lawa napisał(a):
>>[color=darkred]
>>> Jak dodajesz jakieś raty dziś, to poproszę o informacje o ratach wtedy.[/color]
>>
>> Nie wiem jak to było wtedy, jaki był socjal. Kiedyś zdaje się sporo osób
>> dostawało mieszkanie za friko po odczekaniu. Teraz taka szansa jest
>> raczej
>> niewielka. Odnoszę się do Twojego stwierdzenia, że 3200 wystarczy by
>> utrzymać 4 osobową rodzinę[/color]
>
> Przy takich samych warunkach początkowych - powinno wystarczyć.
> Oczywiście nie będą mieć dwóch samochodów, dziesięciu komputerów i
> wakacji na Teneryfie, ale przed wojną chyba by też nie mieli, prawda?[/color]

Ani internetu, ani telefonu, ani kablówki ani jednego samochodu, nawet na
rower nie zostanie. Wynajem dwupokojowego mieszkania (lub czynsz + spłata
kredytu) to circa 2000. Zostaje 300 zł na osobę. Za tyle to nawet student w
akademiku nie przeżyje, chyba że dostanie jeszcze ze 100-200 złotych
stypendium socjalnego.

Czy może do tego 3200 potajemnie doliczyłeś zasiłki rodzinne, dziecinne,
mieszkaniowe, rentowe, prezenty od rodziny i niespłacone pożyczki w
Providencie?





Źródło: wirtualna.warszawa.pl/forum/showthread.php?t=91790


Temat: długi bankowe u komornika....
długi bankowe u komornika....
  Witam,
Mam pytanie co komornik może mi zabrać jak nic nie mam na siebie,a pobieram tylko część renty rodzinnej i rente socjalną???
Dodam,że chodzi o długi bankowe z kart kredytowych i kredytów,a stało sie tak,bo po prostu od września się rozchorowałem /odwarstwiły mi się siatkówki i na dzień dzisiejszy jestem juz po 4 operacjach z efektem,ze na jedno nie widzę oko,a drugie słabo...czekaja mnie jeszcze przynajmniej 3 operacje w najbliższym czasie i nie wiadomo jak to będzie/ zapewne już nie wrócę do pracy,bo pracowałem w ochronie,a ze względów zdrowotnych nie będzie to mozliwe,a także jak dostane wyrok sądowy to naturalną rzeczą nie będę mógł pracować w ochronie,bo musze być niekaralny.
Jest to ok 8 kredytów na kwote bez odsetek ok 80tys i oczywiscie do tego dojdą odsetki i koszty komornicze i sądowe...Nie wyłudziłem tych kredytów,dostawałem je od banków na minimalnych formalnosciach.
Na dzień dzisiejszy pobieram także zasiłek chorobowy,ale to góra do marca.
Co w takim wypadku mi grozi??
Źródło: forumprawne.org/showthread.php?t=101426


Temat: długi bankowe u komornika....

  Cytat:
Napisał/a Tixi Witam,
Mam pytanie co komornik może mi zabrać jak nic nie mam na siebie,a pobieram tylko część renty rodzinnej i rente socjalną???
Dodam,że chodzi o długi bankowe z kart kredytowych i kredytów,a stało sie tak,bo po prostu od września się rozchorowałem /odwarstwiły mi się siatkówki i na dzień dzisiejszy jestem juz po 4 operacjach z efektem,ze na jedno nie widzę oko,a drugie słabo...czekaja mnie jeszcze przynajmniej 3 operacje w najbliższym czasie i nie wiadomo jak to będzie/ zapewne już nie wrócę do pracy,bo pracowałem w ochronie,a ze względów zdrowotnych nie będzie to mozliwe,a także jak dostane wyrok sądowy to naturalną rzeczą nie będę mógł pracować w ochronie,bo musze być niekaralny.
Jest to ok 8 kredytów na kwote bez odsetek ok 80tys i oczywiscie do tego dojdą odsetki i koszty komornicze i sądowe...Nie wyłudziłem tych kredytów,dostawałem je od banków na minimalnych formalnosciach.
Na dzień dzisiejszy pobieram także zasiłek chorobowy,ale to góra do marca.
Co w takim wypadku mi grozi??
jeśli podawałeś dane majątkowe zgodne z prawdą, to nie wyłudziłeś;

jeśli pisałeś że zarabiasz więcej, niż w rzeczywistości, że dłużej pracujesz, że nie masz innych kredytów, lub je masz w mniejszej wysokości, to wyłudziłeś;

proste?
Źródło: forumprawne.org/showthread.php?t=101426


Temat: SAMOTNE MATKI...PREZYDENT MA NAS W D....
niestety nie mogę wziąść kredytu bo jak większość samotnych matek z dzieckiem niepełnosprawnym nie pracuję więc jestem niewiarygidna dla banku, sprzedać mieszkania tez nie moge bo zalegam z hipoteką, co więcej nie jest jeszcze do końca moją własnością tylko agencji rynku rolnego, ale nieważne...

owszem spotkałam się z panem prezydentem w sprawie niepełnosprawnych dzieci ale nie usłyszałam nic konkretnego, a jesli coś nie jest na piśmie nie istnieje...

w naszym zasranym kraju jest tak że tworzy się ustawy nieadekwatne do stanu faktycznego np. odliczenie z urzędu skarbowego 1000 zł dla rodzin biednych i wielodzietnych sęk w tym że samotne matki z niepełnosprawnymi dziecmi się nie rozliczają ze skarbówką bo alimenty i zasiłki rodzinne są nieopodatkowane

kolejny durny przykład:

my z dziecmi chorymi rezygnując z pracy na rzecz opieki nad takim dzieckiem dostajemy 420 zł swiadczenia pielęgnacyjnego podczas gdy wieloletni alkoholik któy z własnej winy podupadł na zdrowiu dostaje 477 zł zasiłku stałego (rodzaj renty socjalnej)

renciści moga sobie dorobić do jakiejś tam kwoty podczas gdzy my NIE a przecież na czas pobytu dziecka w szkole czy przedskzolu , bo przeciesz jest obowiązek szkolny nawet jeśli to dziecko chodzi do "szkoły zycia" nie miałaybyśmy problemu ze znalezieniem pracy,

mogłabym tu wiele przykładów podać ale szkoda moich nerwów...

nie zycze nikomu dziecka z nowotworem, schorzeniami neurologicznymi i nefrologicznymi a tymbardziej nie zyczę tego naszym rządzącym ale może gdzyby przydażyła im się taka tragedia spojrzeli by na nas inaczej niż na zwykłych ludzi... bo przecież nie potrzebne nam czcze współczucie tylko pomoc....


znieczulica i tyle....
Źródło: forum-bedzin.pl/viewtopic.php?t=84


Temat: Znęcanie psychiczne

Sytuacja jest następująca:
Teść znęca się od lat nad teściową,kiedyś dochodziło do rękoczynów za co dostał wyrok w zawiasach, które już się skończyły.Chociaż już nie podnosi ręki to znęca się psychicznie, oczywiście tylko pod wpływem alkoholu.Potrafi przez cały dzień chodzić za nią ubliżać jej i wyzywać, przez co ma kłopoty z sercem.Problemem jest to że wzięli wspólnie kredyt na mieszkanie w którym są wspólnie głównymi najemcami a ściągane raty są z konta teściowej.Z tym że mieszkanie które wykupili jest mieszkaniem zakładowym w którym pracował teść i dzięki temu otrzymali sporą zniżkę.Teść jest rencistą i przez lata nie łożył na utrzymanie wcale lub dał małą część swoich zarobków, wszystko przepijał.Ma także wyrok sądowy-teściowa otrzymuje teraz większą część jego renty na jego utrzymanie.
Pytanie:
1. Czy teściowa może się go pozbyć z mieszkania jeżeli mają wspólny kredyt?
nadmieniam że sporo zainwestowała w remont mieszkania wspólnie ze mną bez żadnego jego wkładu finansowego lub pomocy przy remoncie.
2. Jeżeli byłaby możliwość eksmisji kto musi mu zapewnić lokal zastępczy jeśli jest to mieszkanie własnościowe?
3. Jeżeli założy sprawę rozwodową i o podział majątku to jak będzie wyglądał podział mieszkania jeżeli kredyt jest spłacony w około 10%?


1. Jeśli zachowanie teścia jest rażąco naganne - może w pozwie rozwodowym wnosić o nakazanie ekmisji teścia, ale nie jest to równoznaczne z pozbawieniem go współwłasności mieszkania.
Tutaj jedyny sposób to po orzeczeniu rozwodu (lub rozdzielności majątkowej) wystąpić o podział majątku wspólnego i spłacić teścia z połowy wartości tego mieszkania, albo sprzedać je i podzielić po połowie uzyskaną kwotę.
2. o prawie do lokalu socjalnego orzeka sąd w wyroku nakazującym eksmisję. Jeśli teść nadal znęcałby się nad teściową - eksmisja może nastąpić również bez względu na prawo do lokalu socjalnego czy zastępczego.
3. Wartość mieszkania zostanie pomniejszona o wartość kredytu pozostałego do spłacenia. Czyli gdyby teściowa chciała mieszkanie dla siebie - spłata teścia byłaby odpowiednio mniejsza.
Źródło: forum.prawnikow.pl/archiwum/viewtopic.php?t=9909


Temat: [OT] Straszni lewicowcy z LPR
Dnia Tue, 9 Oct 2007 10:57:26 +0000 (UTC), Lila napisał(a):
[color=blue]
> Michał Gancarski <wysyisback@-spamywasz-przegrywasz-.tlen.pl> napisał:[color=green][color=darkred]
>>> Tymczasem jakos ludzie wolą wyjechac do Anglii niz zostac "na
>>> zasiłku", bo podstawowy zasilek to ok. 500 zl przez 12 miesiecy, ale
>>> tylko dla osob wczesniej zatrudnionych.[/color][/color]
>[color=green]
>> To niczego nie dowodzi.[/color]
>
> Prawidlowa postawa - jesli fakty przeczą naszej tezie -
> tym gorzej dla faktów ;-)[/color]

Jeśli teoria jest do bani, to żadne fakty jej nie pomogą.

[color=blue][color=green][color=darkred]
>>> Wiekszosc zarejestrowanych bezrobotnych (ponad 80%) nie ma juz prawa do
>>> zasilku.[/color]
>> Czyli jego istnienie tak naprawdę nie jest potrzebne?[/color]
>
> Zapytaj o to osobę, która z dnia na dzien została zwolniona z pracy.[/color]

I nie miała żadnych oszczędności? No pewnie, w końcu liczyła na zasiłek.
Poza tym sąsiad kupił nową plazmę i trzeba było wziąć ten och taki
korzystny przecież, kredyt konsumpcyjny.

Skoro większość bezrobotnych nie ma już prawa do zasiłku, to znaczy że
przetrwali bez niego dłuższy okres niż ten miesiąc po zwolnieniu.

[color=blue][color=green]
>> Bo oni żyją, prawda?[/color]
>
> Zyją - jesli to sa np. tegoroczni absolwenci to utrzymuja ich rodzice,
> jesli sami maja rodziny to dostają prawdopodobnie zasiłek socjalny.
>
> Prawda jest taka, ze zasiłek dla bezrobotnych to zasilek na czas
> znalezienia pracy - w porownaniu z wydatkami państwa na np. renty to jest
> kropla w morzu.[/color]

Prawda jest taka, że pozapłacowe koszty pracy są jednym z czynników
usztywniających cały rynek i utrudniających znalezienie nowej. To jest
problem do rozwiązania, a nie gardłowanie za utrzymaniem jakichś zasiłków.
Skoro są one tak marginalne to po co w ogóle istnieją?


--
Michał Gancarski - [url]http://gancarski.com[/url]

"Be civil to all; sociable to many; familiar with few; friend to one; enemy
to none."

Źródło: wirtualna.warszawa.pl/forum/showthread.php?t=31870


Temat: Przepraszam, że pod zmienionym nickiem...
Przepraszam, że pod zmienionym nickiem...
  Opisuję swoją historię, żeby się wyżalić, bo nie mam komu, rodzina daleko, zostają telefony…..No i mam nadzieję przeczytać jakieś słowa otuchy, może obudzi się we mnie wiara, że znajdzie się jakieś światełko w tunelu…..
Jesteśmy w sytuacji bez wyjścia…..
Mój mąż stracił firmę….świetnie działała, duże możliwości były, zaczynał OD ZERA wraz z dwoma wspólnikami, po roku byli na pierwszym miejscu w kraju w swojej branży pod względem dynamiki rozwoju, kasy dużej jeszcze nie było, bo wciąż inwestowana.
I właśnie brak środków na większe inwestycje skłonił ich do wpuszczenia w spółkę inwestora strategicznego, powstała spółka S.A, inwestor – milioner, właściciel znanych firm w Polsce - zachwycił się ich działalnością i wniósł ogromne pieniądze. Zaczęły powstawać oddziały w większych miastach w Polsce, było super….Do czasu, kiedy mąż pół roku spędził w szpitalu i podczas jego nieobecności inwestor przejął firmę (jak to zrobił to temat na książkę), później okazało się, że ta szuja tym się zajmuje, wyszukuje młode, prężnie działające firmy i przejmuje….
W końcu pozostaliśmy z długami rzędu sto kilkadzieścia tysięcy…..Bez żadnych oszczędności….
Nie mamy swojego mieszkania, nie mamy żadnych szans na kredyt i komorników na głowie, którzy nie mają nam co zabrać….
Mąż stracił wzrok w jednym oku międzyczasie, dostał lichutką rentę, z której komornik jeszcze zabiera 1/3 [img]/images/forum/icons/shocked.gif[/img]
Od roku utrzymuje nas rodzina…..dzięki Ci Boże za nią…..
Wiecie co jest najbardziej wkurzające?
Że mój mąż ma tyle możliwości, jest świetnym handlowcem, znawcą marketingu, guru wręcz technik sprzedaży i nie ma szans na pracę… Bo komornik zabierze mu wszystko, zostawi minimum socjalne….Stara się jak może, współpracuje z kim może (na lewo) ale nikt nie zatrudni go bez umowy o pracę….
Mamy małe dzieci, życie przed nami, ale jak tu żyć?
Na zachodzie jest tak, że każdy raz w życiu może ogłosić upadłość majątkową i pozostaję z czystą kartą….U nas ojcu dwojga dzieci zabierają 1/3 z 500zł renty.
Dodam, że udowodnienie tej szmacie oszustwa jest niemożliwe, ma sztab prawników, którzy to załatwili….
Pozdrawiam Was wszystkie…..




Źródło: forum.dziecko-info.com/showthread.php?t=166751


Temat: Dopłacimy bezrobotnym do kredytów

  Dnia Fri, 19 Jun 2009 10:24:59 -0700 (PDT), szczurwa napisał(a):

> http://gospodarka.gazeta.pl/gospodar...m_panstwa.html
>
> To jest, qrwa, wolny rynek ?
>
> Do tej pory bezrobotny mógł zdychac z głodu, 90 % nie miało prawa do
> zasiłku, a tzw. państwo miało to między nogami.
>
> Co się nagle teraz zmieniło ? Nie dopłacą bezrobotnym do leczenia,
> żarcia, nauki dziecka tylko do kredytów !!!?

Ale tak jest dokładnie!

Ile z budżetu PL idzie na tzw. opiekę socjalną? Połowa, z czego połowa
(czyli ćwierć całości) to renty i emerytury, a połowa pomoc biednym, czyli
bezrobotnym.

Ludzie dostają takie zasiłki, że im się do pracy iść nie chce. Wystarczy
tylko kilka bachorów sobie machnąć i nie przejmować się nimi zbytnio, czyli
nie kupować co chwila butów, plecaków i piórników (dostaną używane). Nie
można też mieć auta czy nieruchomości. Przyjmuję, że połowa z pieniędzy
"opieki" idzie na papierosy i chlanie rodziców. Czyli jedna ósma polskiego
budżetu państwowego. I później oni są bezpłatnie (czyli za nasze) leczeni z
raka czy marskości wątroby. Odwyk też mają za darmo. Nie można ich wyrzucić
z mieszkania bez znalezienia zastępczego. Żyć nie umierać! I miliony tak
żyją za nasze, bez honoru. W tym najbardziej poszkodowani są uczciwi biedni
ludzie, których zapewne także jest sporo. Pomoc miała być dla nic, ale jest
teraz dla nich plus dziesięć razy tylu leni - krętaczy.

Zarabiający ludzie często o tym nie wiedzą, myślą, że tak wszystko
przychodzi z trudem.

Całość jest pewnym uproszczeniem, ale generalnie tak jest. Więc lepiej,
żeby dawać ludziom na chlanie czy na kredyt mieszkaniowy?

Źródło: sukcesfinansowy.pl/showthread.php?t=2966